W wyniku pandemii większość szwalni została zamknięta. Wiele pracownic zmuszono do wzięcia bezpłatnego urlopu. Część przerzuciła się na szycie maseczek.
Polski przemysł odzieżowy jest zbudowany na wyzysku.
Metka „made in Poland” nie oznacza, że ubranie jest wyprodukowane z poszanowaniem praw człowieka.

Polski przemysł odzieżowy jest zbudowany na wyzysku.

Metka „Made in Poland” wcale nie oznacza, że ubranie jest wyprodukowane z poszanowaniem praw człowieka.

 

Zmieńmy to! ZYSK nie WYZYSK!
​Przekaż 1% podatku na Fundację Kupuj Odpowiedzialnie
i wesprzyj w działaniach na rzecz poprawy sytuacji polskich szwaczek.

Dowiedz się więcej

W wyniku pandemii większość szwalni została zamknięta. Wiele pracownic zmuszono do wzięcia bezpłatnego urlopu. Część przerzuciła się na szycie maseczek. Dziś szwalnie powoli przygotowują się na wznowienie pracy. Przed szwaczkami powrót do "normalności", która nie jest tak kolorowa, jak szyte przez nie ubrania. Jak wygląda ich “normalna” praca? Praca po 12 godzin, zwlekanie z wypłatą o dwa miesiące, krzyki, najniższa krajowa pensja - tak często wygląda praca polskich szwaczek, które szyją Twoją maseczkę. Upomnij się o ich los.
W czasie pandemii szwaczki nie mają za co żyć. Wcześniej pracowały ponad 12 godzin dziennie, za 1600 złotych na rękę, bez urlopów, bez zwolnienia, bez szacunku przełożonych. Kupując każdego dnia ubrania nie myślimy o tym, w jakich warunkach pracują ludzie szyjący te bluzki, sukienki, kurtki etc. Domagajmy się, aby godna praca była standardem w polskim przemyśle odzieżowym. Zróbmy to razem.
„Made in Poland” nie oznacza automatycznie, że jest „dobrze”. Należy zadawać pytania i sprawdzić, w jakich warunkach są produkowane polskie ubrania. – Szwaczki w tym kraju nie mają żadnych praw. Są zastraszone. Mobbing, krzyki i płacz to norma. Brak szacunku i przymus też są na porządku dziennym. Myślą, że z nami można zrobić wszystko - mówiła pani Barbara z Łasku w województwie łódzkim. Jedna z kilku szwaczek, które wzięły udział w badaniach fundacji i odważyły się opowiedzieć o swoim trudnym doświadczeniu.
CO ZROBIMY Z ZEBRANYMI PIENIĘDZMI Z 1%?
 
Od lat angażujemy się na rzecz czystej planety, odpowiedzialnych zakupów, a w tym roku skupiamy się na sytuacji zawodowej polskich szwaczek. Zbieramy na akcję społeczną „Zysk nie wyzysk”.
 
Hasło „Zysk nie wyzysk” jest autorstwa Moniki Drożyńskiej (artystki sztuk wizualnych i aktywistki społecznej) i zostało zaczerpnięte z haftu, który wykonała. Kampania zakłada:
  • kampanię uświadamiającą, w mediach i social mediach
  • ekspozycję haftu w przestrzeni publicznej (czerwiec 2021)
  • zainicjowanie debaty publicznej na temat wyzysku szwaczek w polskim przemyśle odzieżowym i podjęcie działań w tej kwestii.
Koszt przeprowadzenia całej akcji to 8 000 złotych, które musimy zebrać, aby nagłośnić temat i zmobilizować konsumentów, producentów i innych aktorów sceny politycznej do zmiany. Jesteś z nami?
 
Co JUŻ ZROBILIŚMY?
  • Wywiady z 22 szwaczkami – na ich podstawie powstały artykuły o problemach polskich szwaczek.
  • Kampanię medialną wspierającą szwaczki 15 publikacji w mediach tradycyjnych, które dotarły do ponad 1 miliona osób.
  • Wsparcie 3 szwaczek podczas sprawy sądowej – zwolnione dyscyplinarnie z zakładu, po tym jak zastrajkowały przeciw złym warunkom pracy.
  • Otworzyliśmy na cztery miesiące linię telefoniczną dla szwaczek – wspierające rozmowy ze szwaczkami, zwłaszcza w kontekście konsekwencji pandemii COVID-19.
  • Współpracowaliśmy z Pełnomocniczką ds. równego traktowania – w rezultacie Pełnomocniczka podjęła interwencję i zobowiązała Państwową Inspekcję Pracy do przedstawienia sprawozdania z dotychczas przeprowadzonych kontroli.
  • Przeprowadziliśmy rozmowy z 6 firmami szyjącymi w Polsce, na temat działań poprawiających sytuację szwaczek.
  • Zaangażowaliśmy we wszystkie działania 22 szwaczek z ponad 13 miejscowości oraz nawiązaliśmy współpracę ze związkami zawodowymi, ekspertami i ekspertkami oraz innymi organizacjami.

Projekty